24 February 2012

Tinker Tailor Soldier Spy & Cracker - czy Smiley sprawdzi się w XXI wieku ?

Film Tinker, Tailor, Soldier, Spy Tomasa Alfredsona, na mojej półce z filmami będzie stał obok The Good Shepherd, Syriana, Akwarium, JFK, Body of Lies, The Departed, Revolver, ale ze względu na Garego Oldmana będzie pierwszy.
Reżyser w angielskim stylu zekranizował powieść Johna le Carré, osadzoną w okresie zimnej wojny. Wrzucił widza w skomplikowaną intrygę, z jasno opisanymi postaciami. Spotykamy kilku biurokratów przekonanych o swojej wszechwiedzy, młodych agentów chcących przeżyć przygodę i ICH - gatunek ludzi na wymarciu - analityków z doświadczeniami wojennymi. ICH reprezentuje Smiley, Kontroler, Connie Sachs po stronie MI6 oraz Karla po stronie sowieckiej. Tytuł bloga zobowiązuje. Czy Smiley w epoce cyfrowej pokonałby Karlę ?
Należy założyć, że szpiedzy mają do dyspozycji najnowszą technikę, podobnie jak kontrwywiad. Należy założyć, że po obu stronach pracują kompetentni ludzie. Logika podpowiada, że postępująca nowoczesność staje się ułatwieniem, dając walczącym stronom nowe narzędzia. Smiley zapewne wykorzystał by ich możliwości, ale czy miały by one decydujący wpływ na wynik ?
Smiley zaatakował najsłabszy punkt każdego zabezpieczenia - człowieka. Wykorzystał jego chciwość i małostkowość . Poddał wątpliwości logikę biurokratów, żywiących się papierem. Znienawidzili go za to. Ale to nie technologia spowodowała, że w MI6 pracował radziecki szpieg i nie technologia wykryła jego obecność. Zakładam, że w każdych służbach pracują źli i dobrzy. Film przypomina mi historię polskiego oficera, na którego donosił najlepszy "cywilny" kolega, a "służbowy" nazwał go zdrajcą tylko dlatego, że był niepoprawny politycznie. Smiley dzięki zimnej krwi, chłodnej analizie i dzięki temu, że nie robił niepotrzebych ruchów rozwiązał zagadkę pozostawiając technologię na boku. W naszych czasach technologia wiedzie prym w każdej dziedzinie życia (obniża koszty), ale to narzędzia pełne wad, które ostatecznie służą najsłabszemu elementowi.
Film polecam wszystkim lubiącym kino angielskie i historie o złych i dobrych ludziach.