21 July 2013

Embargo

Embargo jako zakaz handlu. Po trzech latach nauki pojawił się problem - tak bardzo przywykłem do strat, że celem przestało być zarabianie. Krótka analiza historii rachunków dała odpowiedź - okazało się, że trudniej jest nie grać niż grać. Wszystkie wypracowane zyski pochłaniały ryzykowne duże pozycje, otwierane w najdziwniejszych godzinach. O ile zyski generowane były na podstawie określonych reguł, strat nie mogłem opisać - poza tym, że były duże nie miały nic wspólnego z rytmem mojej pracy - po prostu się pojawiały cofając mnie. Na tym etapie nauki opisany problem okazuje się być decydującym o kierunku rozwoju. Jeśli go zignoruję będę zarabiał pisząc roboty dla graczy - praktycznie zero ryzyka i brak adrenaliny. Jeśli znajdę sposób na siebie - mogą pojawić się małe zyski z gry (nie wystarczające na życie ale dające sporo satysfakcji). Kiedy uprawiałem sport wyczynowo, uczestniczyłem w zajęciach z psychologii. Uczono nas wtedy, że o wiele łatwiej jest nam walczyć ze słabościami jeśli sprowadzimy je do najprostszej postaci - nie przytłoczy nas złożoność problemu, który często wyolbrzymiamy tłumacząc się przed sobą i stawiając się na pozycji ofiary. Problem udało mi się odnaleźć i opisać. Było nim granie dużymi pozycjami po serii zysków z małych pozycji - niepotrzebny element hazardu. Musiałem nauczyć się nie grać. Próbowałem z robotami które ograniczały moją swobodę w MT4 - nie zadziałało. Dopiero analiza rachunku i opisanie problemu dało odpowiedź czego potrzebuję - słowo klucz kojarzące się z zakazem handlu - embargo - do tego sprowadziłem problem. Dr Strangelove nie znalazł sposobu na siebie i źle skończył. Według KNF w 2012 roku 81% graczy korzystających z platform handlowych zanotowało straty na rachunkach, przy 93% wszystkich stratnych kont FX. Czyli samodzielność się opłaca, a roboty mogą być większą częścią przyszłości rynku. Ale dopóki dla mnie roboty będą elementem wsparcia muszę znajdować metody "programowania" własnych przyzwyczajeń.